Plan nauki do matury z informatyki na pół roku

Trzy tory naraz zamiast modułu po module, algorytmy od września, Excel dopiero w lutym i wbudowany tydzień zapasu. Uzasadnienie każdej z tych decyzji.

Układałem ten plan dla siebie, a potem drugi raz dla kursu. Poniżej jest siedem faz i jedenaście decyzji, które za nimi stoją. Możesz z tego zbudować własny harmonogram albo tylko sprawdzić, czy twój nie ma dziury w miejscu, którego nie widać.

Założenie wyjściowe: pół roku, trzy do czterech godzin tygodniowo. Start we wrześniu, koniec w marcu, kwiecień i maj zostają na arkusze z zegarem. To jest plan dla kogoś, kto ma szkołę i życie, a nie dla kogoś, kto ma wakacje.

Mapa siedmiu faz

FazaTygodnieGłówny tematCo idzie równolegle
I. Fundament1–4Python od podstawsystemy liczbowe na kartce, budowa komputera, reprezentacja danych
II. Czytanie algorytmów5–7śledzenie, pseudokod, rekurencja, złożonośćzadania typu „prześledź", zadania prawda/fałsz
III. Metody8–11dziel i zwyciężaj, zachłanna, dynamicznesieci, bezpieczeństwo, prawo autorskie
IV. Klasyka11–14liczby pierwsze, sito, wzorce w tekście, systemyzadania programistyczne z plikami
V. Excel15–18od zestawień po symulacjejedno zadanie algorytmiczne na podtrzymanie formy
VI. Access19–22od grupowania po kwerendę na kwerendziepowtórka teorii z arkuszy
VII. Próba generalna23–26mapa wzorców, bufor, dwa arkusze na czasstrategia egzaminacyjna

Kto zna podstawy Pythona, pomija fazę I i ma 22 tygodnie zamiast 26.

1. Trzy tory co tydzień zamiast modułu po module

Klasyczny kurs wygląda tak: najpierw cały Python, potem cała teoria, arkusze na końcu. Uczeń dociera do prawdziwych zadań po miesiącach i dopiero wtedy odkrywa, że nie umie ich ruszyć.

Dlatego co tydzień idą trzy rzeczy naraz: temat, kwadrans teorii i zadanie z prawdziwej matury tego samego typu co temat. Cztery, pięć pozycji tygodniowo.

Przeplatanie typów zadań ma jeszcze jeden efekt, ważniejszy niż wygoda. Egzamin nie sprawdza, czy umiesz algorytm. Sprawdza, czy rozpoznasz, o który algorytm chodzi, patrząc na treść, w której jego nazwa nie pada. Tego nie da się wytrenować, robiąc dwadzieścia zadań tego samego typu pod rząd, bo wtedy odpowiedź znasz z góry.

2. Dwa, trzy tematy tygodniowo przez pół roku

Cztery, pięć pozycji to jakieś trzy–cztery godziny: lekcja 30–45 minut, zadanie z arkusza 30–60 minut, notatka teoretyczna kwadrans.

Tempo jest celowo równe. Plan, w którym są tygodnie lekkie i tygodnie „nadrabiam wszystko", nie działa, bo tygodnie nadrabiania po prostu nie następują.

Uczciwie: te trzy–cztery godziny to mój szacunek, nie pomiar. Jeśli będziesz robić własny harmonogram, zmierz sobie pierwszy tydzień i skoryguj.

3. Kolejność: Python, czytanie, metody, klasyka, Excel, Access

Tu nie ma dowolności, bo decydują zależności.

Excel nie może iść przed pętlami. Zadania z Excela kończą się symulacją, a symulację robi się w Pythonie. Kto zaczyna od Excela, utyka na ostatnim podpunkcie.

Algorytmy idą pierwsze, bo to około 60% punktów arkusza i bo uczą się najwolniej. Potrzebują najwięcej tygodni i najwięcej powtórek. Rzecz, która wchodzi wolno, musi dostać najwięcej czasu, a to znaczy: zaczynać od niej.

Excel i Access idą na końcu, bo to wiedza proceduralna. Wchodzi szybciej, ale też szybciej wyparowuje. Lepiej, żeby była świeża w maju niż opanowana w październiku i zapomniana do wiosny.

4. Systemy liczbowe na kartce już od drugiego tygodnia

Zadanie z systemów liczbowych jest praktycznie w każdym arkuszu i nie wymaga programowania. Można je zrobić długopisem.

Więc uczeń, który w drugim tygodniu dopiero instaluje Pythona, już rozwiązuje punktowane zadanie z prawdziwej matury. To nie jest sztuczka motywacyjna, tylko wykorzystanie tego, że część arkusza jest niezależna od kodu. Ale efekt uboczny też się liczy: wczesna wygrana sprawia, że nie rzucasz tego w trzecim tygodniu.

5. Teoria po kwadransie, z powtórką rozłożoną w czasie

Zadania zamknięte — sieci, bezpieczeństwo, formaty, prawo autorskie — to kilka punktów w arkuszu za samą wiedzę. Tanie punkty, dopóki ich nie oddasz.

Zamiast bloku do wykucia: jedna krótka notatka tygodniowo, a zadanie z tego tematu wraca kilka tygodni później. Notatka o adresach IP w ósmym tygodniu, zadanie z IP w trzynastym. Notatka o bezpieczeństwie w dziesiątym, zadania w piętnastym i siedemnastym.

Powrót po przerwie utrwala lepiej niż pięć przeczytań pod rząd. Brzmi to jak kiepski interes, bo w tym tygodniu czujesz, że nic nie umiesz. To jest cecha, nie błąd — moment, w którym z trudem sobie coś przypominasz, jest tym, który buduje pamięć.

6. Pseudokod razem ze śledzeniem zmiennych

CKE podaje algorytmy w pseudokodzie. Kto nie czyta go płynnie, nie ma jak prowadzić tabelki śledzenia, a bez tabelki nie ruszy zadań z analizy algorytmu.

Dlatego te dwie rzeczy — czytanie pseudokodu i śledzenie zmiennych — idą w tym samym tygodniu i otwierają całą algorytmikę. To jest brama, przez którą trzeba przejść, zanim cokolwiek innego ma sens.

7. W blokach Excel i Access tydzień jest lżejszy

Przeklikanie całego zadania z Excela trwa znacznie dłużej niż przeczytanie lekcji. Więc w tych tygodniach teoria co drugi tydzień odpuszcza.

Ale jedno zadanie algorytmiczne zostaje. Algorytmy nie mogą zniknąć na dwa miesiące, bo wrócisz do nich w kwietniu i okaże się, że wyparowały. Jedno zadanie tygodniowo wystarczy na podtrzymanie formy.

8. Wbudowany tydzień zapasu

Plan dla zapracowanego, który zakłada, że nic ci nie wypadnie, rozpada się w listopadzie. Wypadnie sprawdzian z matematyki, wypadnie choroba, wypadnie tydzień, w którym po prostu nie dasz rady.

Dlatego tydzień 24 jest pusty. Nadrabiasz zaległości albo wracasz do zadań, które szły z podglądaniem rozwiązania. Jeśli akurat nie masz zaległości, to gratulacje, masz tydzień wolnego.

Jak układasz własny plan: zostaw jeden tydzień na sto procent pusty. Nie „lżejszy", pusty.

9. Dwa arkusze, których wcześniej nie widziałeś

Arkusz próbny ma sens tylko wtedy, gdy go nie znasz. Jeśli rozwiązywałeś z niego pojedyncze zadania przez pół roku, to nie mierzy poziomu, tylko pamięć.

Więc dwa arkusze są odłożone i nie pojawiają się w planie ani razu przed dwudziestym piątym tygodniem. Rozwiązujesz je w 210 minut z zegarem, jak na egzaminie, i dopiero potem sprawdzasz.

Jeśli robisz to sam: wybierz dwa arkusze dzisiaj i schowaj je. Nie zaglądaj, nawet na jedno zadanie, nawet „tylko żeby zobaczyć". Za pół roku będą jedyną uczciwą informacją, jaką masz o sobie.

10. Strategia na końcu, nie na początku

W pierwszym tygodniu dostajesz tylko mapę: jak zbudowany jest arkusz, co mówi Informator. Tyle wystarczy, żeby wiedzieć, gdzie jesteś.

Cała taktyka — od czego zacząć, jak rozłożyć 210 minut, co robić, kiedy utkniesz — przychodzi dopiero przed arkuszami próbnymi. Wcześniej nie ma sensu, bo strategia bez umiejętności jest rozmową o tym, jak rozegrać mecz, w którym nie umiesz kopnąć piłki.

Najpierw umiesz. Potem uczysz się to rozegrać.

11. Fundament można pominąć

Moduł z podstawami Pythona jest opcjonalny. Kto zna zmienne, pętle i funkcje, zaczyna od piątego tygodnia i ma 22 tygodnie zamiast 26.

Nikt nie powinien płacić czasem za to, co już umie. To dotyczy też twojego własnego planu: jeśli coś umiesz, wykreśl to, zamiast przerabiać „dla pewności".


Co z tym zrobić

Jeśli układasz plan sam, minimum do przepisania: trzy tory co tydzień, algorytmy od początku, Excel i Access na końcu, jeden tydzień pusty, dwa arkusze schowane.

Jeśli wolisz gotowy harmonogram tydzień po tygodniu, z przypisanymi zadaniami CKE do każdego tematu — tak jest zbudowany Variant.

Zanim zaczniesz, sprawdź jeszcze czy w ogóle warto zdawać ten przedmiot i co w tym egzaminie jest naprawdę trudne.

Wariant — kurs maturalnyKup kurs