Czy warto zdawać informatykę rozszerzoną?

Warto, jeśli twój kierunek ją przelicza i jeśli masz na nią 8–12 tygodni. Nie warto, jeśli bierzesz ją, bo „umiesz komputer". Rachunek do zrobienia przed wyborem.

Krótka wersja: warto, jeśli twój kierunek ją przelicza, i jeśli masz zamiar się do niej przygotować. Nie warto, jeśli bierzesz ją jako wypełniacz, bo wydaje się łatwiejsza od fizyki.

Zaraz rozwinę oba warunki, bo diabeł siedzi w drugim.

Najpierw ustalmy, o co gramy

Informatyka rozszerzona to przedmiot dodatkowy. Na przedmiocie dodatkowym nie ma progu zdawalności — nie da się go „nie zdać" w sensie oblania matury. Możesz napisać 12% i matura nadal jest zdana, jeśli poszły ci przedmioty obowiązkowe.

To brzmi jak dobra wiadomość i jest pułapką. Skoro nie da się oblać, wielu ludzi podchodzi do tego bez planu, pisze 25% i wzrusza ramionami. Problem w tym, że rekrutacja nie patrzy, czy zdałeś. Patrzy, ile masz procent.

Czyli twoje pytanie nie brzmi „czy dam radę zdać". Brzmi: „czy jestem w stanie wyciągnąć wynik, który coś zmieni w rekrutacji". To zupełnie inne pytanie i odpowiedź na nie jest znacznie mniej oczywista.

Kiedy warto — trzy sytuacje

1. Twój kierunek przelicza informatykę z wysoką wagą.

Sprawdź to sam i sprawdź to teraz, a nie w kwietniu. Wchodzisz na stronę uczelni, szukasz „zasady rekrutacji" na konkretny rok, i patrzysz na wzór przeliczeniowy dla swojego kierunku. Zwykle wygląda to tak, że masz kilka przedmiotów do wyboru z różnymi mnożnikami.

Trzy rzeczy, na które patrzysz:

  • czy informatyka w ogóle jest na liście
  • z jaką wagą, w porównaniu do matematyki i fizyki
  • czy jest liczona jako „jeden z" (czyli konkuruje z fizyką) czy jako osobna pozycja dodająca punkty

Ta trzecia rzecz jest najważniejsza i najczęściej przeoczana. Jeżeli uczelnia bierze „matematyka + jeden przedmiot do wyboru", to informatyka konkuruje z fizyką i liczy się tylko lepszy wynik. Jeżeli bierze oba, to każdy punkt z informatyki jest czystym zyskiem.

Przykład wzoru na Politechnice Gdańskiej:

W=(matematykap)+(przedmiot dodatkowyp)+(0,1j. polski)+(0,1j. obcyp)+punkty za kwalifikacjeW = (\text{matematyka} \cdot p) + (\text{przedmiot dodatkowy} \cdot p) + (0{,}1 \cdot \text{j. polski}) + (0{,}1 \cdot \text{j. obcy} \cdot p) + \text{punkty za kwalifikacje}

https://pg.edu.pl/node/19777

2. Chcesz iść w informatykę i chcesz to sobie sprawdzić.

Przygotowanie do rozszerzonej z informatyki to jedyny moment w liceum, w którym ktoś ci każe napisać program, który ma działać, a nie tylko „być na zaliczenie". Jeśli po trzech miesiącach nauki stwierdzisz, że cię to męczy — dowiedziałeś się czegoś ważnego przed wyborem pięcioletnich studiów, a nie po pierwszym semestrze.

To jest realna wartość, niezależna od punktów.

3. Masz do niej dostęp w szkole i mniej konkurencji.

Informatykę rozszerzoną zdaje znacznie mniej osób niż matematykę czy angielski. Mniejsza grupa to mniejsza konkurencja o miejsca na kierunkach, które ją premiują.

Kiedy nie warto

Bo „umiesz komputer". To jest najczęstszy powód wyboru i najgorszy z możliwych. Rozwijam go w osobnym wpisie: Czy matura z informatyki rozszerzona jest trudna?. Krótko: umiejętność obsługi komputera ma z tym egzaminem tyle wspólnego, co umiejętność jazdy autobusem z egzaminem na prawo jazdy.

Bo wygląda na łatwiejszą od fizyki. Średni wynik z rozszerzonej informatyki to około 40%. To nie jest przedmiot, na którym ludzie dostają darmowe punkty. Źródło

Bo bierzesz „coś na wszelki wypadek". Trzy rozszerzenia robione po łebkach dają trzy słabe wyniki. Dwa robione porządnie dają dwa dobre. Rekrutacja liczy wynik, nie liczbę podejść.

Bo nie masz jak się przygotować i nie zamierzasz tego zmienić. W większości liceów nie ma nikogo, kto poprowadzi cię przez arkusz. Jeżeli twój plan brzmi „jakoś to będzie", to nie jest plan, tylko nadzieja.

Ile to realnie kosztuje czasu

Uczciwie: przy sensownym rozłożeniu w czasie mówimy o pół roku po trzy–cztery godziny tygodniowo, jeśli zaczynasz od zera. Jeśli masz już podstawy programowania, odpada pierwszy miesiąc i zostaje jakieś pięć miesięcy.

Trzy–cztery godziny to jeden wieczór i kawałek weekendu. Brzmi niewinnie i dlatego ten przedmiot tak wielu ludzi zaskakuje: nie jest ciężki tygodniowo, jest długi. Nie da się go zrobić w kwietniu, bo połowa arkusza to praca przy komputerze, a obycie z programem buduje się powtórzeniami rozłożonymi na miesiące, nie czytaniem w tydzień.

To jest realny koszt. Policz go, zanim wybierzesz, bo jeśli nie masz tych kilku godzin tygodniowo od jesieni, wybrałeś sobie przedmiot, na którym napiszesz 30% i który zajmie ci miejsce po innym, na którym mógłbyś napisać 70%.

Jak zdecydować w piętnaście minut

Zrób to teraz, nie „jak będzie więcej czasu".

  1. Wypisz trzy kierunki, które realnie rozważasz. Nie pięć wymarzonych, trzy realne.
  2. Otwórz zasady rekrutacji każdego z nich i znajdź wzór przeliczeniowy.
  3. Zapisz, ile punktów dałaby ci informatyka przy wyniku 40%, 60% i 80%. Trzy scenariusze, trzy liczby.
  4. Porównaj z alternatywą — najczęściej fizyką. Ten sam rachunek.
  5. Zapytaj sam siebie, czy masz te trzy–cztery godziny tygodniowo od jesieni do marca. Szczerze, patrząc na resztę swoich rozszerzeń.

Jeśli po tym rachunku informatyka wygrywa, masz decyzję podpartą liczbami zamiast przeczuciem. Jeśli przegrywa, właśnie zaoszczędziłeś sobie kilkuset godzin.

Jedna rzecz, o której nikt nie mówi

Rozkład wyników na tym egzaminie jest dwugarbny. To znaczy, że wyniki nie układają się w jedną ładną górkę wokół średniej. Są dwie grupy: ci, którzy kompletnie nie dają rady, i ci, którzy są przygotowani i robią 60% i więcej. Środek jest zaskakująco pusty.

Konsekwencja jest brutalna i wygodna zarazem. Nie ma tu strefy „trochę się pouczyłem, będzie 50%". Albo wchodzisz w to na serio i lądujesz w górnej grupie, albo nie i lądujesz w dolnej.

Dla ciebie oznacza to jedno: decyzja o wyborze tego przedmiotu jest tak naprawdę decyzją o tym, czy zamierzasz się do niego przygotować. Reszta rozstrzyga się sama.

Źródło

Co dalej

Jeśli zostajesz przy informatyce, następna rzecz do przeczytania to jak faktycznie wygląda ten egzamin i co w nim jest trudne.

Jeśli szukasz gotowego planu na te 8–12 tygodni, zamiast składać go sobie z losowych filmów, zobacz jak jest zbudowany Variant. Kurs jest w całości tekstowy, więc możesz przeskanować, co w nim jest, zanim cokolwiek zdecydujesz ヽ(・_・;)ノ

Wariant — kurs maturalnyKup kurs